Historia

Zarys historii parafii rudzickiej

Parafia to podstawowa komórka kościoła rzymsko – katolickiego. Jej nazwa wywodzi się od greckiego słowa paroikia, z której wykształciła się bardziej znana łacińska nazwa parochia. W czasach współczesnych ma ona charakter bardziej wspólnotowy, wyznaniowy, lecz przez bardzo długi czas była ściśle związana z przypisanym obszarem. Wynikało to z faktu, że parafia była od średniowiecza najniższym szczeblem administracji kościelnej i podstawową komórką życia społecznego.

Czasy średniowiecza.

Jak powszechnie wiadomo, początki chrześcijaństwa na ziemiach polskich datuje się na rok 966, gdy piastowski książę Mieszko I przyjął chrzest i wprowadził podbite przez siebie ziemie w krąg kultury zachodnioeuropejskiej. Natomiast na rok 1000 przypadają początki organizacji kościelnej, gdy na Zjeździe Gnieźnieńskim cesarz niemiecki Otton III ustanowił podział na biskupstwa. Jednym z nich było biskupstwo we Wrocławiu, które miało pod swą pieczą całą ziemię śląską, w tym także najdalej wysuniętą na południowy – wschód kasztelanię cieszyńską. Istnienie organizacji kościelnej na cieszyńskiej w tym okresie związane jest z powstaniem Rotundy na wzgórzu zamkowym w Cieszynie, którą wyniki najnowszych badań archeologicznych datują na XII – XIII wiek.

Kasztelania cieszyńska stała się udzielnym księstwem w latach 1281- 82, gdy wyodrębniło się ono z księstwa opolsko – raciborskiego. Pierwszy władca księstwa cieszyńskiego, książę Mieszko I cieszyński, rozpoczął wielką akcję osadniczą, dzięki której powstało większość istniejących dzisiaj na Śląsku Cieszyńskim wiosek. Miało to miejsce na przełomie XIII i XIV wieku. Właśnie z około 1300 roku pochodzi pierwsza informacja o Rudzicy, a brzmi ona: „Item In Rudgeri Villa, primo silva inciditur”, co oznacza, że  „także w wiosce Rudgera, jeszcze (lub dopiero) wycina się las”. Dzięki temu zapisowi wiemy, że Rudzica została lokowana, a jej założycielem był człowiek o imieniu Rudger. Jak większość wiosek lokowanych Rudzica musiała mieć kościół, który został prawdopodobnie wzniesiony przez osadników w miejscu, gdzie stoi współczesna świątynia. O tym, że w Rudzicy funkcjonowała parafia wiadomo ze spisu daniny zwanej Świętopietrzem. Pochodzący z 1336 roku  dokument wskazuje, że parafia w Rudzicy (oryginalnie zapisano Villa Rudgeri) zalega z uiszczeniem daniny w wysokości 3 Groszy. Ta informacja pozwala określić liczbę mieszkańców średniowiecznej parafii – miałoby ich być około 150 dorosłych. Podobną informację zawiera spis świętopietrza z roku 1447, z tym, że wtedy to parafia miała odprowadzać do Rzymu około 4 Groszy, co oznaczałoby, że w ciągu niespełna stu lat przybyło 50 dorosłych osób. Można z tym faktem wiązać  powstanie osady w Małej Rudzicy. Choć w źródłach pojawia się ona dopiero w XVI wieku, to jednak mogła zostać założona już o wiele wcześniej. Nie wiadomo natomiast, czy Iłownica należała do parafii rudzickiej. Taki stan rzeczy źródła historyczne potwierdzają dopiero w XVII wieku, natomiast co do okresu średniowiecza, czy wczesnej nowożytności nie ma żadnych przesłanek za taką opcją. Przynależność parafialna Iłownicy aż do połowy XVII wieku stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Warto dodać, że w połowie XV wieku obok parafii w Rudzicy w najbliższej okolicy istniały też parafie w Międzyrzeczu, Jasienicy i Grodźcu.

Czasy reformacji i kontrreformacji.

Książę Cieszyński Wacław III Adam (1524 – 1579)

Wiek XVI,  oprócz niewątpliwych dobrodziejstw renesansu w sferze nauki i kultury, przyniósł także kryzys Kościoła Rzymsko – Katolickiego, który przejawił się w postaci reformacji i powstaniu wyznań luterańskiego, anglikańskiego czy kalwinizmu. Zapoczątkowany przez Marcina Lutra proces zmienił oblicze Europy. Reformacja odcisnęła piętno także w Księstwie Cieszyńskim. Nowy prąd religijny rozwinął się tu wraz z objęciem rządów przez księcia Wacława III Adama w roku 1545, choć już wcześniej, gdy władzę sprawował jego regent, Jan z Persteinu, zaczęły napływać echa reformacji. Od 1545 reformacja rozszerzyła się na całe księstwo, choć były enklawy, jak w Czechowicach, gdzie katolicyzm nadal dominował. Książę starał się narzucić wszystkim poddanym obowiązek wyznawania wiary luterańskiej, zgodnie z zasadą „Cuius regio, Eius religio”, co znaczy „Czyja władza, tego religia”. Ostatecznym wyrazem tego przymusu było wydanie tzw. „Porządku Kościelnego” w roku 1568. Jednym ze współtwórców tego ważnego w dziejach religijnych dokumentu (który narzucał poddanym księcia obowiązek wyznawania wiary ewangelickiej), był kanclerz księstwa Wacław Rudzki z Rudz, właściciel Rudzicy. Był to człowiek, można rzec, drugi po księciu Wacławie, mający szerokie koneksje  i wielkie poparcie u księcia. Był jednym z głównych sygnatariuszy „Porządku Kościelnego”. Z całą pewnością we swoich włościach Wielkiej i Małej Rudzicy wraz z Landekiem (które w tym czasie były uważane za jedną wioskę) wprowadził wyznanie luterańskie.

Sytuacja religijna w Księstwie Cieszyńskim zaczęła powoli zmieniać się, za rządów  syna Wacława III, Adama Wacława (1574 – 1617). Ten wychowany w religii protestanckiej książę nagle, w 1611 roku przeszedł na katolicyzm i rozpoczął zwalczanie luteranizmu. Nie osiągnął celu, gdyż po jego śmierci katolicki był tylko dwór i najbliższe otoczenie, szlachta zaś i jej poddani pozostali przy protestantyzmie. Było tak i w parafii rudzickiej. Nowym właścicielem od około 1600 roku był ród Sobków z Kornitz. Jerzy Sobek Starszy i jego syn Jerzy Młodszy byli czołowymi przedstawicielami protestanckiej szlachty w Księstwie Cieszyńskim. Jerzy Młodszy studiował nawet na uniwersytecie w Wittemberdze. Jednakże czasy i władania Rudzicą przypadły na okres straszliwej wojny 30 – letniej, która odcisnęła na Księstwie Cieszyńskim krwawe piętno. Kilkakrotnie najeżdżane ziemie spłynęły krwią niewinnych mieszkańców, dziesiątkowanych w dodatku przywleczonymi przez żołnierstwo chorobami. Wojna była prowadzona nie tylko z powodów religijnych,  ale też, jak to zwykle bywa, o władzę i wpływy ekonomiczne. Tuż po jej zakończeniu w roku 1648 w księstwie rozpoczęła się na szeroką skalę akcja kontrreformacyjna, prowadzona przez specjalną komisję. W 1654 roku odebrała ona protestantom większość kościołów, które wcześniej były katolickie. Do Rudzicy kościół został przekazany w ręce katolików 16 kwietnia 1654 roku. Jest to jednak data aktu formalnego, bowiem nawracanie ludności poddanej ponad stuletniej nauce protestanckiej trwało o wiele dłużej, a było utrudnione małą ilością księży katolickich. Jak nigdy spełniały się wtedy słowa Pana Jezusa: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało” (Łk 10,2).

Pierwszym znanym proboszczem po 1654 roku jest Henryk Fabritius, za którego poświęcono kościół Narodzeniu Świętego Jana Chrzciciela. Fakt ten miał miejsce 8 listopada 1654 roku, co może powinno stanowić pewien asumpt do współczesnego kalendarza ważnych wydarzeń w życiu parafii. Ważne też, że za jego czasów parafię tworzyły Wielka i Mała Rudzica, Landek a także Iłownica i Bronów. Informacje o kolejnym proboszczu pochodzą z roku 1688. Był nim ksiądz Wacław Józef Otzik. Oprócz parafii rudzickiej administrował też  parafie w Międzyrzeczu i Jasienicy. Do pomocy miał wikarego, księdza Wacława Orela. Gdzieś między rokiem 1688 a 1696 doszło do kolejnej zmiany na parafii. Z roku 1696 pochodzi informacja, że proboszczem w Rudzicy jest ksiądz Jakub Bonczek. Sprawował swą posługę jeszcze w roku 1717. Kolejni proboszczowie to: Maciej Modlich (ok. 1724 – 1744), Jan Szubidlo (maj 1744 – sierpień 1744, proboszcz z Pierśca, czasowo zastępował proboszcza w Rudzicy) i Wacław Kawitz (1744 – 1763, zmarł na parafii).

Drewniane kościoły w Rudzicy.

Współczesna świątynia w naszej miejscowości to trzeci z kolei kościół, stojący na wysokim wzgórzu. Poprzednie dwa zbudowane były z drewna, które począwszy od średniowiecza było najtańszym i łatwo dostępnym budulcem, ale, niestety, łatwopalnym.

Dzięki protokołom wizytacyjnym z końca XVII i początku XVIII wieku wiadomo jak wyglądał najstarszy kościół w parafii rudzickiej. Kościół ten zbudowano na kamiennym fundamencie, co oznacza że był dość sporych rozmiarów. Posiadał   obszerną nawę, prezbiterium ze sklepieniem i przystawioną wieżę z trzema dzwonami. Dookoła budowli dostawione były soboty (zadaszenia pełniące ochronną rolę dla ścian, ale także dla wiernych przybywających z daleka), a świątynie otaczał drewniany parkan z daszkiem gontowym. Zakrystia była mała i znajdowała się po lewej stronie kościoła. Wewnątrz świątyni była także kamienna krypta grobowa, kamienna chrzcielnica, ołtarz św. Antoniego z Padwy, konfesjonał i chóry (po bokach nawy głównej i nad zakrystią dla kolatorów). To, że kościół mógł być wiekowy może poświadczać zapis, że jedna ze ścian chyliła się i była podparta drągami. Niestety nigdy nie będzie wiadomo jak wizualnie wyglądała ta świątynia, gdyż spłonęła wraz z probostwem od uderzenia pioruna w czerwcu lub lipcu 1728 roku. Można tylko założyć, że jeśli kościół pochodził ze średniowiecza mógł być podobny do świątyni w Łaziskach na Górnym Śląsku. Nie  można jednak wykluczyć podobieństwa do nieistniejącej już świątyni w Międzyrzeczu Górnym, choć pochodziła ona z XVI wieku.

Hipotetyczna wizja najstarszej świątyni w Rudzicy,  rys. Piotr Kropka.

Po  pożarze  w roku 1728 parafianie wystawili nowy kościół drewniany, w miejscu poprzedniego. Był on bardzo mały i skromny, co mogło być spowodowane brakiem środków na budowę większej świątyni. Był to trudny czas. Austria toczyła nieustanne wojny, wpierw z Francją i Turcją, a od 1740 roku jeszcze z Prusami. Potrzebne były pieniądze jak i rekruci. Nowi właściciele Rudzicy, ród Skrbeńskich, niewiele interesował się wioską jak i parafią i skąpił funduszy na nowy przybytek Pański. Z tego powodu przez niemal trzy czwarte osiemnastego stulecia parafianie gnieździli się w maleńkiej świątyni.

 

Na drodze do nowej świątyni.

Ksiądz Jan Józef Schwechelka, kolejny po księdzu Wacławie Kawitzu proboszcz Rudzicy, z całą pewnością zasłużył sobie na wieczną pamięć w parafii. To właśnie dzięki niemu dziś w Rudzicy stoi piękna, wspaniała świątynia. Dostrzegał on problem małej i drewnianej świątyni, dlatego podjął starania o wybudowanie dużego i murowanego kościoła. Począwszy od 1765 roku starał się on pozyskać fundatorów i środki na tak wielką inwestycję. Udało mu się to po 1773 roku, gdy Rudzicę nabyli Ponińscy. Zarówno oni, jak i Karol Celesta, właściciel Iłownicy, a także książę Sułkowski, którego własnością był Bronów, zadeklarowali pełne wsparcie finansowe na potrzeby budowy kościoła.

Pieczęć Ponińskich, ostatnich właścicieli Rudzicy  (zbiory autora)

Budowę rozpoczęto na początku lat 80 XVIII stulecia. 9 kwietnia 1782 roku wmurowano kamień węgielny. Ksiądz Schwechelka był w pełni zaangażowany w budowę. Sam woził budulec, organizował robotników i wyżywienie. Co ciekawe, obecny kościół budowano wokół istniejącej świątyni, gdzie nadal odprawiano msze; stary kościółek rozebrano, gdy murowany był już gotowy. warto jeszcze dodać, że pracami kierował mistrz budowlany Józef Drachne z Cieszyna, zaś pomagał mu majster ciesielski Tomasz Koza z Frytku.

Jakiś  czas później doszło do wypadku – ksiądz Schwechelka

List Barona Karola deCelesty, właściciela Iłownicy w sprawie budowy kościoła w Rudzicy z roku 1786 (zbiory Książnicy Cieszyńskiej w Cieszynie)

złamał nogę i w roku 1787 musiał opuścić parafię. Jego miejsce zajął ksiądz Krystian Lilie. Dokończył on budowę kościoła, a także wzniósł nową, obszerną i także murowaną plebanię. Kościół miał murowaną nawę, prezbiterium i zakrystię, zaś wieża była początkowo drewniana, ale szybko zaczęła gnić, więc w późniejszym czasie zbudowano kamienną. 29 czerwca 1800 roku nowa świątynia została poświęcona przez ówczesnego wikariusza generalnego księdza Antoniego Alojzego Loehna.

 

Rudzickie cmentarze

Najstarszy cmentarz w parafii znajduje się na placu kościelnym, gdzie chowano wiernych do 1786 roku. Wtedy to władze świeckie wydały nakaz, by zmarłych grzebać poza zabudowaniami wiejskimi. Zlokalizowano go w tzw. Dębinie, ale funkcjonował on tylko do 1787 roku, gdyż był bardzo często podmywany przez wody. Cmentarz przeniesiono na drugą stronę Dębiny, gdzie odprawiano pochówki do roku 1792, a liczba zmarłych tam pochowanych to ponad 400 wiernych. Także i tam woda czyniła szkody, więc znów powrócono do pochówków  na placu kościelnym, który na potrzeby cmentarza poszerzono o część ogrodu farskiego. Dopiero w latach 1833- 1834, ówczesny proboszcz, ksiądz Franciszek Hajman odstąpił część pola farskiego, a także lasu, który wymienił na część pola należącego do Komory Cieszyńskiej. Dzięki temu powstał spora działka, na której założono współczesny cmentarz.

Parafia w XIX wieku (do 1918 roku).

Do 1900 roku parafię tworzyły: Rudzica, Landek (który wyodrębnił się jako osobna gmina), Iłownica i Bronów. W tej ostatniej miejscowości, dążeniem ogółu mieszkańców, w latach 70 XIX wieku wzniesiona został osobna świątynia, która został poświęcona 10 czerwca 1877 roku, a w 1900 w Bronowie erygowano samodzielną parafię.

U progu XIX wieku w całej parafii rudzickiej mieszkało 2329 katolików, 166 ewangelików, zaś liczba Żydów jest nie znana. Najwięcej wiernych odnotowano w roku 1871, bo aż 3050 katolików, zaś ewangelików 120, wyznawców judaizmu 27. W 1912 roku w parafii (już bez Bronowa) było 2115 katolików, 162 ewangelików i 2 Żydów.

Parafia została przez naszego Ojca w niebie obdarzona wspaniałymi duchownymi, a byli to księża: Krystian Lilie, Jan Kollega (do 1833), Franciszek Hajman (1833 – 1854), Antoni Chroboczek (1854 – 1861), Jan Błażej (1861 – 1878), Tytus Śliwka (1878 – 1900) i Józef Karowski (1900 – 1924). Z nich najwybitniejszym  (nie ujmując pozostałym) był ksiądz Tytus Śliwka. Wielki duszpasterz ale i gospodarz, społecznik i miłośnik pszczelarstwa, dziekan dekanatu bielskiego, radca wikariatu generalnego, asesor sądu małżeńskiego, aktuariusz komisariatu cieszyńskiego itp. W 1899 został mu nadany Order Franciszka Józefa. Warto dodać, że przez cały ten okres proboszczowie rudziccy mieli do pomocy księży wikarych.

Życie parafii było bogate w akcenty zarówno duchowe jak i materialne (choć i te

Kaplica św. Wendelina w okresie międzywojennym,
ze zbiorów p. Henryka Skrzyżali

wywodziły się w znacznej mierze z potrzeb duchowych). Przejawiało się to na wiele sposobów: licznym udziale w nabożeństwach, zarówno zwykłych jak i świątecznych, procesjach, pielgrzymkach, przystępowaniem do sakramentów świętych, licznych fundacjach czy wystawianiu krzyży i kapliczek przydrożnych (na czele z kaplicą św. Wendelina, o czym w innym miejscu).

Czasy współczesne (od 1918).

Powitanie i poświęcenie nowego dzwonu dla kościoła w Rudzicy w roku 1921,  w środku ksiądz Józef Karowski, ze zbiorów p. Henryka Skrzyżali

Wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości zaszły też zmiany w administracji kościelnej na obszarze Śląska. W 1925 roku utworzona została bullą papieża Piusa XI diecezja katowicka. Weszły w jej skład wszystkie parafie na obszarze Śląska Cieszyńskiego, w tym także Rudzica, która nadal pozostawała częścią dekanatu bielskiego.     

Do 1924 roku proboszczem nadal pozostawał ksiądz Józef Karowski. Miał on za sobą ciężki okres proboszczowania, który przypadł na czasy I wojny światowej i walk o granice niepodległej Polski. Przez cztery lata wielkiej wojny był on być może jedyną otuchą dla wielu rodzin, których mężowie lub synowie walczyli na frontach, odnosili rany lub ginęli. Także w Rudzicy, daleko od frontu życie było ciężkie. W roku 1921 udało się zainstalować nowe dzwony na kościele rudzickim (poprzednie zostały skonfiskowane w czasie wojny), a także odbyły się misje parafialne, „dla odnowy ducha”.

W roku 1924 do parafii przybył nowy proboszcz, ksiądz Ferdynand N

Kościół i plebania w Rudzicy w okresie międzywojennym,
ze zbiorów Towarzystwa Miłośników Rudzicy

iemiec (ur. 1877, wyświęcony 1901, zmarł 1964). Czekało na niego wiele zadań, zarówno w dziedzinie duchowej jak i administracyjnej. Przeprowadził remonty kościoła, które zakończył w roku 1931. Jako duszpasterz borykał się z nawałem obowiązków, gdyż był sam na dużej parafii. Jednym z głównych problemów była mała liczba wiernych przystępujących do komunii świętej. Aż do czasów drugiej wojny światowej nie udało się poprawić tej sytuacji.

 

Okres od 1939 roku do 1989 to bardzo ciężki czas zarówno dla całego Kościoła w Polsce, jak i tego małego, lokalnego, jakim była parafia w Rudzicy. W czasie działań wojennych w 1945 kościół bardzo ucierpiał na skutek bombardowaniach. Warto wspomnieć, że w sklepieniu nad prezbiterium utknął niewypał – prawdopodobnie pocisk z haubicy 105 mm. Z narażeniem życia wyciągnął z stamtąd i rozbroił Józef Korzeniowski. Zniszczona też była plebania, a ksiądz Niemiec ukrywał się między lutym a kwietniem 1945 roku. Dopiero po przejściu frontu wrócił i rozpoczął starania o wyremontowanie świątyni i plebani. Za koniec tych prac można uznać rok 1947, gdy poświęcono nowe dzwony na wieży kościelnej (te z roku 1921 zostały zabrane przez Niemców). Dla odnowy ducha w latach 1948 i 1949 zorganizowane zostały misje parafialne.

Po 1945 roku dodatkowym problemem w swobodnej posłudze duszpasterskiej były komunistyczne władze Polski ludowej. Wszelkimi sposobami starały one zaprowadzać ateizm i zwalczały Kościół. Zakazane były pielgrzymki, jak i nauka religii w szkole. Dotyczyło to całego okresu powojennego aż do 1989 roku.

Ksiądz  Ferdynand  Niemiec przeszedł  na bardzo zasłużoną emeryturę w roku 1962, ale pozostała na parafii. Kolejnymi proboszczami byli księżą: Ignacy Szpunar (1962 – 1971), Bernard Skrzypczyk (1971 – 1979), Rudolf Wojnar (1979 – 1981),  Karol Bardoń (1981 – 1989), Zygmunt Duda (1989 – 1997, ale w latach 1993 – 1995 z powodu złego stanu zdrowia zastępował ksiądz administrator Eugeniusz Warzecha), Józef Oleszko (1 luty 1997 – 28 czerwca 1997), Jan Gustyn (1997 – 2017). Obecnie proboszczem jest ksiądz Jacek Wójcik, który nota bene był wikarym w Rudzicy w latach 1990 – 1993.

Wiele działo się w parafii rudzickiej po 1945 roku i nie sposób w kilku słowach  zamieścić wszystkich wydarzeń. Z najważniejszych warto pamiętać o cyklicznych misjach parafialnych, które z pewnością mocno wpłynęły na życie duchowe parafii (dla przykładu współcześnie rozdawanych jest w ciągu roku ponad 100 tysięcy komunii świętych). W roku 1967 odbyła się peregrynacja pustych ram Obrazu Jasnogórskiego. Ponowna peregrynacja, już całego obrazu (aczkolwiek kopii) odbyła się w roku 1998. Znacząco (mimo zakazów), zwiększył się ruch pielgrzymkowy, zwłaszcza na Jasną Górę i do Piekar Śląskich, jak również  bardziej lokalnie – do pobliskiego sanktuarium św. Mikołaja w Pierścu. W ostatnich latach parafianie z Rudzicy biorą też udział w pielgrzymce do Łagiewnik. Ważnym momentem był rok 1992, gdy powstała nowa diecezja bielsko – żywiecka, przyłączona do archidiecezji krakowskiej. Tym sposobem przerwana została prawie siedmiowiekowa więź Rudzicy ze śląską diecezją.

Bardzo wiele działo się po objęciu parafii przez księdza Jana Gustyna. Najpilniejszą sprawą okazał się gruntowny remont świątyni, której groziło zawalanie. Mury i sufity były w wielu miejscach popękane, co było efektem zarówno działań wojennych w 1945 roku, osuwającej się skarpy jak i rosnących w pobliżu starych lip i dębów. Prace remontowe trwały od 1998 do 2002 roku. Przed ich końcem zapadła kolejna wielka decyzja – podjęcie  budowy filialnego kościoła w Iłownicy, z związku z rosnącą liczbą wiernych. W 1999 roku grunt pod budowę podarowała pani Helena Ćmok (z domu Jędrysik) oraz państwo Czylokowie i Holiszowie. Prace budowlane ruszyły w roku 2005, od 2010 roku zaczęto odprawiać msze w nowej świątyni, a 29 czerwca 2011 ordynariusz diecezji bielsko – żywieckiej ksiądz biskup Tadeusz Rakoczy poświęcił kościół w Iłownicy, który stał się wotum za pontyfikat św. Jana Pawła II. Warto jeszcze dodać, że w roku 2017 w świątyni tej po raz pierwszy odbyła się uroczysta Pierwsza Komunia Święta.

Piotr Kropka
Towarzystwo Miłośników Rudzicy