W Dolinie św. Wendelina

O urodzajności duszy w Dolinie św. Wendelina.

Uroczystość rozpoczęła się procesją z kościoła parafialnego Narodzenia św. )ana Chrzciciela w Rudzicy. Pielgrzymi dotarli do Doliny św. Wendelina, gdzie przy kaplicy celebrowano Eucharystię.

Proboszcz parafii ks. Jacek Wójcik na wstępie podziękował za przybycie kapłanom i pielgrzymom z okolicznych dekanatów, ale i z całej Polski. Wśród uczestników uroczystości znalazły się poczty sztandarowe. Dzieci Maryi, a muzyczną oprawę zapewniły Orkiestry Dęte z Jasienicy, Rudzicy i Bronowa.

– jest to chyba jedyne takie wydarzenie w naszej diecezji, o ile nie w całej Polsce, gdzie możemy dziś prosić o wstawiennictwo św Wendelina – zauważył ks. Grzegorz Guga, podkreślając, że tutaj przychodzi się nie dla zabobonu czy wyjątkowości oprawy Mszy św., ale po to, by umocnić siebie i swoją wiarę. – Gromadzi nas tutaj wiara. To, co robimy dla urodzajności swojej duszy, to choćby ochrona jej poprzez wiarę przed przeciwnikiem. Wiara stoi na straży naszej duszy, jak rolnik stoi na straży swojego pola. Wszystko co zaczyna się w życiu człowieka wierzącego od Bożego błogosławieństwa. Nie musimy odbywać dalekich pielgrzymek do Lourdes, Fatimy czy La Salette, bo tu w Rudzicy mamy cudowne miejsce, w którym ludzie wcale nie otrzymują mniej łask. Może jest tylko mniej znane, ale Księgi Cudów są pełne spisanych świadectw I potwierdzają wyjątkowość miejsca, które wybrał sobie sam Bóg – zauważył kaznodzieja.

Po Mszy św. pielgrzymi nabierali wodę ze studni tuż obok kaplicy. Istnieje wiele spisanych świadectw uzdrowień tych, którzy stosowali tę wodę z wiarą i modlitwą przez wstawiennictwo św. Wendelina. – Dla mnie to miejsce jest ważne z punktu widzenia ciągłości pokoleniowej, dziedzictwa kulturowego. Myślę, że gromadzenie się tutaj na dorocznym odpuście jest realizacją testamentu przodków i poprzez to kult jest przekazywany dalej – mówi naszej redakcji obecny na uroczystości Rafał Cekiera. autor książki „Zgryzoty i nadzieje. Socjologiczna analiza wpisów wotywnych w kaplicy św. Wendelina w Rudzicy”. – Znamiennie jest to, że był na tej uroczystości Pan Wendelin wraz z kapłanem i pielgrzymami z parafii w Bukownie w diecezji sosnowieckiej. Według spisów ministerialnych osób o takim imieniu jest mało w Polsce. Pan Wendelin opowiedział nam, że poznał już swojego patrona. Długo szukał informacji o nim, a nurtowało go, kim jest człowiek, którego imię nosi. Zachęciliśmy go do propagowania osoby św. Patrona – dodaje Rafał Cekiera.

Artykuł wzięty z numeru czasopisma Niedziela
z dodatku dla diecezji Bielsko- Żywieckiej. Autor: Monika Jaworska